Reformacja jako miejsce i nie-miejsce pamięci

Kinga Anna Gajda

 

Seminarium jpg — kopiaDo dziedzictwa kulturowego należą te wydarzenia, fakty, rewolucje, które nie tylko miały istotny wpływ na kulturę, ale które – przede wszystkim – wciąż komunikują swoje znaczenie, są uznawane i doceniane współcześnie. Na stałe zagnieździły się w świadomości danej grupy społecznej, zostały włączone do narracji pamięci. Są, jak podkreśla Gregory Ashworth, świadomie tworzone, użytkowane, czy, jak pisze Donald Preziosi, stanowią prolog do dzisiejszości. Dziedzictwo tak opisywane postrzegane jest jako dzieło teraźniejszości, które zaświadcza o ciągłości, pochodzeniu i istnieniu, przynależności społecznej. Zaś to, co poza dyskursem, co nieobecne w ogólnej świadomości staje się dla większości zapomnianym, nie-miejscem pamięci, nie funkcjonuje w ich codzienności, mimo że ją ukształtowano i na nią wpłynęło. Współcześnie żyje tylko to, co trwale zapisało się w pamięci, istnieje w świadomości ludzi, społecznej eksplikacji. Wyłączenie z narracji powoduje unicestwienie. I tak, aby sprawdzić, na ile dane procesy pozostają współczesnym dziedzictwem, należałoby prześledzić mapę ich występowania w kulturze hic et nunc. Nawet istotne ruchy kształtujące czy współkształtujące dzisiejszą kulturę jak reformacja mogę stać się dziedzictwem amorficznym, przynależnym tylko części społeczeństwa, pozostawiającym swoją spuściznę tym spadkobiercom, którzy wciąż jej potrzebują i o nią zabiegają.

Zagadnienie reformacji, ruchu niejednorodnego, nieciągłego, wewnętrznie podzielonego, jest trudne – albowiem nie można mówić o jednym dziedzictwie reformacji a raczej o wielości dziedzictw. Nie ma bowiem terytoriów jednolitych konfesyjnie, które stanowiłyby istotny elementem w procesie identyfikowania się. Czym innym bowiem reformacja jest dla Czechów i Morawian, gdzie stanowi trwały ślad a pamięć o niej jest wciąż żywa, wpłynęła na procesy tożsamościo- i mitotwórcze, czym innym dla węgierskich kalwinistów, zreformowanego Litwina, niemieckiego ewangelika, a jeszcze czym innym dla Polaka. Wreszcie czym innym jest reformacja dla Polaka z Pomorza, Wielkopolski, Mazowsza czy Śląska, tych terenów na mapie Polski, które historycznie jako pierwsze dotknęła reformacja, gdzie do dziś dnia mieszkają reformaci i znajdują się diecezje kościoła ewangelickiego: cieszyńska, katowicka, mazurska, pomorsko-wielkopolska, warszawska i wrocławska. A czym innym dla Polaków z terenów z przeważającą częścią reprezentantów obrządku łacińskiego, gdzie reformacja nie stanowi elementu procesu samoidentyfikacji nawet na zasadzie negacji. Gdzie właściwie pamięć o reformacji zanika.

Aby udowodnić powyższą tezę wystarczy spojrzeć na działania muzeów w Polsce mające upamiętnić pięćsetlecie reformacji. Muzeum bowiem traktowane jest, jak pisze Krzysztof Pomian, jako świecka, zamknięta przestrzeń służąca ochronie i przechowywaniu szczątków przeszłości, wystawiania ich regularnie na widok, miejsce pozwalające na zachowanie ciągłości, narratora oraz organizatora pamięci zbiorowej, czy, jak powiedziałby Bartosz Kwieciński, miejsce „recyclingu przeszłości”. Nie jest ono tylko nostalgicznym spojrzenie na przeszłość, ale jej lokacją w teraźniejszości, odtwarzającą historię, kulturę materialną i niematerialną, zapraszającą do debaty nad relację między przeszłością a teraźniejszości i przyszłością. Muzeum jako element, nośnik, ale i strażnik dziedzictwa łączy przeszłość z teraźniejszością, przekazuje społeczno-kulturowe doświadczenie. Jean Favière podkreśla, że muzeum umożliwia odbiorcy „ustalenie ścisłych i głębokich związków pomiędzy nim a jego środowiskiem, jak i ustalenie jego stosunku do innych ludzi, oddalonych od niego w czasie i przestrzeni. Tak więc ustalając w tej perspektywie swoje poczynania, muzeum dostarcza ludziom potrzebnych informacji, aby mogli uczestniczyć świadomie w życiu współczesnego świata. Sprzyjając bez przymusu rozwojowi człowieka przez lepsze poznanie siebie samego, jego dzieł tak codziennych jak i wyjątkowych, jego naturalnego i społecznego środowiska, muzeum realizuje dzieło kultury i staje się istotnym czynnikiem rozwoju w służbie wszystkich ludzi, zarówno dzisiejszych jak i jutrzejszych”. To depozytariusz przeszłości, ale i miejsce kreowania przyszłości. Preziosi opisuje muzeum jako miejsce, którego kolekcja znajduje kulminację w teraźniejszości i przez to nadaje sens przeszłości. Muzeum zatem można potraktować jako emisariusza przeszłości – tej, która jest dziedziczona i współuczestniczy w budowaniu dzisiejszości.

Stąd warto się przyglądnąć właśnie muzeom, aby znaleźć miejsce konkretnych ruchów, wydarzeń, faktów w dyskursie współczesności. I faktycznie reformacja i jej jubileusz znalazły swoje echo w edukacyjno-wystawienniczej działalności muzeów, ale gęsto i cyklicznie tylko w tych, które znajdują się na wspomnianych wyżej terenach. I tak, aby wymieć te najciekawsze wydarzenia, idąc od południa, obchody jubileuszu podczas Ewangelickich Dni Kościoła obchodzi Muzeum Protestantyzmu w Cieszynie, ale także mieszkańcy Wisły, Ustronia, Czeskiego Cieszyna i Bielsko-Białej. Zamek Książąt Sułkowskich w Bielsku oferuje obejrzenie ekspozycji przygotowanej przez Niemieckie Forum Kultury Europy Środkowej i Wschodniej, pt.  Reformacja w Europie Środkowej i Wschodniej, w ramach której w przestrzeni atrium prezentowane są roll upy opowiadające historię reformacji oraz organizuje konferencję Reformacja – z perspektywy Bielska i Białej. Muzeum Śląska omawia wpływ społeczności ewangelickiej na historię i kulturę Śląska na interdyscyplinarnej wystawie 500-lecie Reformacji oraz historię rodów ewangelickich na Śląsku Cieszyńskim. Wystawa Wszystko osiąga się przez nadzieję. Kulturowe dziedzictwo Reformacji na Śląsku skupiona na tradycjach kościoła reformacyjnego w regionie opowiada o duchowości, edukacji, tradycji, społeczeństwie i polityce oraz kulturze wyznaczając równocześnie te dziedziny, które zostały przez reformację ukształtowane. Co istotne, wystawa jest tak zaaranżowana przestrzennie, aby nawiązywać do ważnego symbolu protestantyzmu – róży Lutra. Uzupełnieniem wystawy jest cykl dyskusji Pokłosie reformacji – konflikty religijne i ich oblicze we współczesnej kulturze, podczas których głos zostaje oddany ekspertom z wymienionych powyżej dziedzin: teatru, sztuki, literatury, kulturoznawstwa. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu upamiętnia pięćsetlecie reformacji organizując spotkania na temat obecności i działalności ewangelików na Górnym Śląsku oraz udostępniając wystawę zatytułowaną Radą i czynem. Luteranie w XIX i XX w. Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze zaprasza na wystawę w ramach projektu Reformacja w Europie Środkowo – Wschodniej oraz 500 lat protestantyzmu na Śląsku. W poznańskiej parafii ewangelicko-augsburska można obejrzeć wystawę Kobiety i Reformacja. Muzeum Zamek Górków w Szamotułach organizuje sesję popularno-naukową 500-lecie Reformacji: Europa-Wielkopolska-Szamotuły. W Muzeum Ziemi Złotowskiej przygotowano wystawę 500 lat Reformacji w północnej Wielkopolsce, której organizatorami są Parafia Ewangelicko-Augsburska w Pile i Muzeum Okręgowe w Pile. Wystawa była prezentowana w Rogoźnie i Wałczu. Muzeum Narodowe w Gdańsku zaprasza na ekspozycję zatytułowaną Gdańsk protestancki w epoce nowożytnej. W 500-lecie wystąpienia Marcina Lutra, która przybliża najważniejsze wątki związane z historią protestantów w Gdańsku, różnymi konfesjami oraz ich wpływem na życie polityczne i społeczne, a także na codzienne życie gdańskiego patrycjatu, mieszczan i plebsu. Muzeum w Ostródzie prezentuje zbiory wypożyczone z Muzeum Reformacji Polskiej w Mikołajkach, między innymi także Biblię z odręcznym autografem ks. Gustawa Gizewiusza, własność Liceum w Ostródzie na wystawie zatytułowanej Reformacja na Mazurach. Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie zaprasza na konferencję naukową Reminiscencje Reformacji. Prusy – Mazury 1517 – 2017. Dziedzictwo reformacji przedstawiane jest w Muzeum Reformacji Polskiej w Mikołajkach czy Muzeum Okręgowe w Suwałkach. W Muzeum Mazowieckim w Płocku podczas wrześniowych konfrontacji historycznych Tezy, które wstrząsnęły Kościołem wskazywano na początek ruchu religijno-społecznego i jego wpływy na dzieje Mazowsza. I wreszcie w Państwowym Muzeum Etnograficzne w Warszawie Towarzystwo Biblijne w Polsce przygotowało wystawę Chrześcijaństwo Biblia Reformacji. Wczoraj i dziś, na której prezentowane są
różne wydania Biblii oraz przykłady piśmiennictwa ewangelickiego w języku polskim. Na Nizinie Mazowieckiej Centrum Dialogu w Łodzi oraz Parafia Ewangelicko – Augsburska przygotowały serię wykładów poświęconą reformacji a  Muzeum Regionalnym w Bełchatowie organizuje spotkanie, wykłady Reformacja i edukacja – podstawy i zmiany oraz Muzyczne credo Reformacji”, jak i wystawę 500 lat Reformacji.

I tak mapa widocznego (niezdawkowego) dziedzictwa reformacji sięga od Cieszyna, przez Bielsko, Jelenią Górę, Poznań, Piłę do Gdańska a dalej przez Olsztyn, Suwałki i Płock pod Łódź. Pokrywa się zatem z terenami, przez które luteranizm dotarł do Polski. W pozostałych częściach reformacja wydaje się nie stanowić miejsca pamięci. Warto zatem zagłębiając się w wątki poruszane na wystawach muzealnych wskazać na te elementy dziedzictwa, które znajdują odzwierciedlenie w narracji wystawienniczo-konferencyjnej, a które w pozostałych rejonach są pomijane i zapominane. Można wymienić cztery prymarne wartości, które kultura zawdzięcza reformacji. To poczucie lokalnej wspólnotowości. Reformacja bowiem niezdolna do tworzenia konstrukcji własnej państwowości musiała odnieść się do wspólnotowości o przewadze osobistej, profilowanej indywidualnie. Zatem to, co uznano za jej słabość polityczną, stało się atutem – umiejętność wycofywania się z wielkiej sceny w prywatność, minimalizm, zdolność tworzenia kultury drugiego obiegu. Reformatorzy bowiem budowali początkowo leśne kościoły, chociażby na terenie Śląska, potem na obrzeżach miasta. W nich tworzyli wspólnoty nieświęte, które zakładały, że wszyscy są równi wobec Stwórcy i ludzi. Znieśli rozróżnienie na język duchowny i świecki, wprowadzili jednakową komunię pod dwoma postaciami dla wszystkich. Wspólnie wykonywali pieśni, razem przeżywali i interpretowali Biblię, pozwalając każdemu na indywidualne rozumienie słów i przesłania Pisma Świętego. Aby pokonać kontrreformację odwołali się do siły grupy, pojawiła się zatem potrzeba narad we wspólnym interesie, spotkań poza zborem, tworzenia regionalnych synod. Niektórzy teoretycy, na przykład Yohan Stryjan, zgłębiając wątek wspólnotowości, podkreślają obowiązek służenia innym, dobroczynności, która przestała być domeną kościoła katolickiego i stała się ideą publiczną, administrowaną przez kościół i państwo.

Kolejną cechą kultury europejskiej kształtowaną przez reformację jest polifoniczność. To reformacja doprowadziła do podziału Europy na kraje świeckie i protestanckie, a upadek uniwersalizmu religijnego do rozwoju poszczególnych kultur narodowych. Zaprzeczając formule Cuius regio, eius religio, doprowadzili do zmiany światopoglądu oraz po walkach z kontrreformacją chociaż do chwilowej koegzystencji wielu religii i egzystencji tolerancji religijnej. W drugiej połowie XVI wieku Polska jak na ówczesne czasy była bardzo tolerancyjna, żaden kościół nie był w stanie dominować i stworzyć monopolu. W 1573 roku podczas konfederacji warszawskiej podpisano akt gwarantujący wolność religijną. Oczywiście był on wynikiem nie tylko propagowanych przez reformatorów idei odejścia do kościoła rzymskokatolickiego, ale również transkulturowej mozaiki społeczeństwa składającej się z katolików, prawosławnych, karaimów, islamistów czy wyznawców judaizmu, wszak Polskę zamieszkiwali wówczas Polacy, Litwini, Żydzi, Ormianie, Karaimi oraz Tatarzy. Eksperci podkreślają, że rozłam i pęknięcia dotychczasowej jednolitej łacińsko-katolickiej Europy dał początek jej pluralizmowi. Różnorodności religijnej wtórowały także idee demokratyczne głoszone przez kalwinistów, wezwanie do respektowania autonomii społeczeństwa i regulowanie relacji społecznych przez rząd działający na bazie prawa a nie religii, podnoszenie praw człowieka, formowanie prawa i postrzeganie konstytucji jako aktu nadzorczego w państwie. Wielorodności służył również fakt, że sami protestanci byli podzieleni na tyle, że na ziemiach polskich nie udało im się stworzyć unii reformatów.

Trzeci element dziedzictwa mocno podkreślany przez muzealników to edukacyjna i kommemoratywna funkcja sztuki. Reformaci głosili powiem hasło powrotu do źródeł, a zatem do Pisma Świętego. Słowo zdominowało wszelkie inne formy przekazu, przeniknęło do muzyki i odebrało pozycję obrazom, które przestały być przedmiotem kultu i uległy zeświecczeniu. Nie były już odzwierciedleniem postaci świętych, albowiem Luter żądał usunięcia wizerunków świętych z kościołów i zakazywał modlenia się do Maryi i świętych, upatrując w takiej modlitwie ujmowanie Jezusowi Chrystusowi i odwracanie się od Niego. Świętych opisywał jako tych, którym Bóg wyznaczał określone role. Stąd obraz przejął funkcję edukacyjną oraz upamiętniania konkretnych postaw i wydarzeń. Werner Hoffman, austriacki historyk sztuki podkreślał, że zmiana postrzegania roli i zadań sztuki, doprowadziła do narodzin sztuki abstrakcyjnej.

Ostatni wpływ reformacji na kulturę europejską tematyzowany przez muzea to kodyfikacje języków i interaktywność. Myśl reformacyjna stawiała bardzo mocna na przekaz słowno-tekstowy. Punktem kulminacyjnym ruchu była idea tłumaczenia Pisma Świętego na języki narodowe, co doprowadziło do kodyfikacja języków bałtyckich, słoweńskiego, słowackiego, też polskiego. Przesłanie Biblii przestało być dostępne dla elity, od czasów reformacji każdy mógł obcować z słowem Bożym, kontemplować go, interpretować. Możliwość czytania Biblii zrodziła jednostkowe potrzeby zaznajamiania się z jej treścią, co doprowadziło do podnoszenia poziomy edukacji i społecznej świadomości. W językach ojczystych zaczęto prowadzić dyskusje religijne, pisano traktaty, powstały nowe gatunki, typu postylla, czy zbiór kazań. Edukacja stała się kolejną ścieżką służenia Bogu. Powstawały szkoły humanistyczne, które odbierały monopol kształcenia kościołowi katolickiemu. Wiedza stała się dostępna dla wszystkich, a co ważniejsze, każdy mógł ją nie tylko zdobyć, ale i wykorzystać do interpretacji, przedstawiania swoich racji. Stąd zaczęto głosić potrzebę jednolitego systemu nauczania dla wszystkich bez względu na płeć, pochodzenie społeczne, miejsca zamieszkania, religię i inne kwestie. To właśnie XVI wiek można uznać za początek pedagogiki nowożytnej. Jan Amos Komeński oraz jego nauczyciel, Jan Alsted dążyli do zreformowania szkolnictwa. Mówili o konieczności organizowania szkół z wykładowym językiem ojczystym i dostępem wszystkich uczniów do podręczników. Zadania szkoły widzieli nie tylko w wykładaniu wiedzy, ale w podnoszeniu praktycznych umiejętności i ukazywaniu wartości bycia człowiekiem. A sama nauka miała oddziaływać na intelekt, ale i zmysły, stąd propagowali zamieszczanie w podręcznikach ilustracji. Wskazywali na zasadność nauczania zgodnego z naturą oraz rozwojem emocjonalno-umysłowym uczniów. Edukację opisywali jako proces holistyczny, oparty na łączeniu metod podawczych z zabawą, łączeniu nauk humanistycznych ze ścisłymi. Nacisk na edukację i szacunek do przyrody przerodziły się w rozwój ekologii i wszelkich nauk.

Wszystkie powyższe wpływy reformacji: pluralizm, communitas, edukacja i sztuka przedstawiane są jako miejsca pamięci po reformacji tam, gdzie ów ruch społeczno-religijny jest wciąż żywy i aktualny, w pozostałych miejscach będą one dziedzictwem innych ruchów i izmów. Artykulacja czy reprezentacja reformacji pozwala we wskazanych terenach na wypracowanie poczucia wspólnoty z tezami i wartościami głoszonymi przez reformatorów. Powtarzanie i utrwalanie ich wpływów ma zatem moc krystalizacji. Staje się umiejętnością łączenia różnych perspektyw czasowych i ich interpretacji, ukazując historię, tradycję i dziedzictwo kulturowe reformacji za wciąż aktualne. Upamiętnianie, chronienie przed zapominaniem rozumiane jako zachowanie i przekazanie tegoż dziedzictwa następnym pokoleniom sprawia, że jest ono wciąż żywe, a jednocześnie może się zmieniać i dostosowywać. Z tym warunkiem, że musi być obecne, gdy przestaje się na niego wskazywać i o nim edukować przestaje pełnić jakąkolwiek funkcję. Nie staje się tymi elementami, z których – z różnych przyczyn – współczesność się nie identyfikuje, a po prostu zanika. Ulega zapomnieniu, a co za tym idzie, odchodzi w niebyt.

Tekst został wygłoszony 13 października 2017 podczas seminarium Dziedzictwo Reformacji w Europie Środkowo-Wschodniej w Zamku Wojnowice. Wydarzenie zostało dofinansowane przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej i Gminę Wrocław. Głównym organizatorem seminarium była redakcja czasopisma New Eastern Europe.

 

Menu